Nie mówię dobrze po niemiecku, ale cały czas się uczę...

Nauka języka niemieckiego dla opiekunek

Poprzednim razem podzieliłam się z wami moimi spostrzeżeniami dotyczącymi znajomości języka niemieckiego wśród osób pracujących w "opiece" Przyznałam się też, bez bicia do tego, że mój niemiecki nie jest idealny i pozostawia wiele do życzenia.

Opowiadałam troszkę o tym, jak można sobie radzić, wspomagając się dostępnymi aplikacjami na telefon. Są takie, które pomagają się uczyć, są takie które przetłumaczą tekst, są też takie które tłumaczą tekst ze zrobionego zdjęcia. Moje ulubione, bardzo przydatne, jeśli potrzebujemy czegoś na szybko. Pamiętam, jak któregoś dnia, wybrałam się do przychodni po recepty dla mojej podopiecznej, bo właśnie kończyły jej się lekarstwa, a tam głucho i ciemno, ani śladu żywego ducha. Na drzwiach dwie kartki, przypominające elaborat naukowy, przynajmniej dla mnie, bo na pierwszy rzut oka, jedyne co zrozumiałam, to że bardzo przepraszają:) Zrobiłam kilka fotek, odpaliłam tłumacza i już po chwili pędziłam do innej przychodni, która w zastępstwie wystawiała recepty stałe dla pacjentów tej naszej poradni medycznej, która z powodu urlopu została zamknięta na dwa tygodnie. Miałam też szczegółową rozpiskę, co gdzie i pod jakim numerem telefonem załatwiać, gdyby zaszła taka potrzeba. Bardzo polecam zainstalowanie takiej aplikacji, szczególnie osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę "z pracą dla osób starszych", sprawdza się genialnie. Innym również pomocnym rozwiązaniem, jest posiadanie notatek z gotowymi krótkimi zdaniami, które możemy pokazać, jeśli pomimo naszych starań w wywijaniu języka w chińskie osiem, nasz senior nie może nas zrozumieć. Mój kolega z którym zmieniałam się przez bardzo długi czas, miał całą teczkę kartek na różne okazje. Była na przykład kartka pod tytułem "śniadanie", a tam przydatne zwroty typu "Co zje Pan/Pani chętnie na śniadanie?"Pod spodem spora ilość słówek. Wszystko bardzo przejrzyście napisane. Możecie się śmiać z takiego rozwiązania, ale czasami nawet jeśli znamy znaczenie słowa, to bardzo trudno jest je nam wymówić na tyle poprawnie, żeby senior zrozumiał. Ja miałam tak ze słowem jajecznica (Rührei), zawsze zdążyłam się cała nieźle opluć, próbując wymówić to słowo, nim mnie ktoś zrozumiał. Byłam kiedyś ze swoją podopieczną na śniadaniu w naszej ulubionej restauracji. Zazwyczaj zamawiałyśmy to samo i obsługa nawet nie spisywała zamówienia. Po radosnym "dzień dobry" i "to co zwykle", nasz stoliczek szybko zapełniał się kubeczkami i talerzykami. Jednego dnia pojawiła się nowa osoba wśród obsługi. W naszym stałym zamówieniu była jajecznica, ale można było wybrać różne jej warianty. Naturalną, lub z boczkiem, albo pomidorkami. I tu padło pytanie od nowego kelnera, którą jajecznicę wybieramy. Moja seniorka dwa razy prosiła o powtórzenie pytania, po czym stwierdziła, że nie rozumie. Kelner był obcokrajowcem, lecz w moim przekonaniu władał perfekcyjnym niemieckim. Ja zrozumiałam, odpowiedziałam, że prosimy z pomidorami, a później delektując się posiłkiem, dyskutowałyśmy o tym dlaczego ja zrozumiałam, choć mówię słabo, a moja seniorka nie. Myślę, że to kwestia akcentu, sposobu mówienia i przyzwyczajenia. Mnie dużo łatwiej jest zrozumieć osoby z którymi przebywam przez dłuższy czas. Przy nowo napotkanych, potrzebuję więcej skupienia, by poprawnie wyłapywać wyrazy. Widać jakieś naleciałości akcentowe kompletnie nie słyszalne dla mnie, utrudniały odbiór seniorce. Teraz przypomniała mi się jeszcze jedna ciekawa historia, która miała miejsce na początku mojej pracy. Pracowałam wtedy dla miłej starszej pani, która bardzo lubiła łakocie, a za ciasto domowej roboty, dałaby się pokroić. Wiedziałam, że następnego dnia ma ją odwiedzić córka z wnukami, więc myślę sobie, zrobię świeże ciasto. " Hannelore iś brauche kirsze", powiedziałam jak potrafiłam. Moja podopieczna spojrzała na mnie troszkę dziwnie, ale mówi, dobrze jedźmy. Zawsze ja kierowałam, a ona mówiła mi jak jechać. Prawo, lewo, prosto i stoimy przed kościołem. Proszę bardzo, mówi Hannelore. A gdzie sklep, pytam. Chciałaś do kościoła. Chciałam wiśnie, ciasto będziemy piekły... Śmiałyśmy się długo. Może gdybym wtedy miała tą teczkę z tematycznymi kartkami mojego kolegi, to cała wioska nie miałaby takiego ubawu, ale co tam, śmiech to zdrowie:) Pod spodem kilka przykładowych zwrotów, które moim zdaniem warto opanować, lub sobie zapisać, jeśli jedziemy pierwszy raz do pracy i nie czujemy się pewnie ze swoją znajomością języka niemieckiego. Używam formy grzecznościowej, bo jest uniwersalna. Jeden zwrot "Sie"odnosi się do osób Pan/Pani/Państwo.

ZALOGUJ SIĘ BY DODAĆ KOMENTARZ
Jak to z naszą znajomością niemieckiego bywa...

Jak to z naszą znajomością niemieckiego bywa...

Pomagamy w nauce języka niemieckiego

Czytaj
Po co komu ta ankieta?

Po co komu ta ankieta?

Pierwszy krok do bycia opiekunką osób starszych

Czytaj
Jak wybrać miejsce pracy, by pracować komfortowo...

Jak wybrać miejsce pracy, by pracować komfortowo...

Praca opiekunki osób starszych bywa bardzo ciekawą

Czytaj


Agroturystyczne gospodarstwo z Krostkowa zaprasza na wypoczynek w urokliwej Dolinie noteci