Budżet domowy

Haushaltsbudget

Ostatnim razem pisałam o przygotowywaniu wspólnych posiłków w domu seniora. Dzisiaj opowiem Wam, za co te posiłki przygotowujemy, czyli o domowym budżecie.

W każdym miejscu, w którym pracowałam, było inaczej. Wszystko zależy od zamożności i upodobań podopiecznego. Zdarza się, że o budżecie za seniorów decyduje rodzina. Niezależnie od tego, zawsze istnieje tygodniowy limit na wydatki. W niektórych rodzinach jest to kwota przeznaczona tylko na jedzenie, a na chemię domową raz na jakiś czas przeznaczane są dodatkowe środki. Najczęściej jednak tygodniowy budżet pokrywa i jedno i drugie.

Dla mnie najbardziej komfortowa sytuacja, to taka, gdy sama robię zakupy. Planuję posiłki na tydzień z góry, sporządzam listę i wyruszam na zakupy. Kupuję warzywa, owoce, ulubione sery czy wędliny dla podopiecznego i coś pod swój gust. Wiem, co będę gotować i jakich produktów potrzebuję. Uważam, że jest to opcja bardzo oszczędna, bo nic się nie marnuje, a jadamy ze smakiem.

Kiedyś pracowałam dla seniorki, która chętnie uczestniczyła w zakupach. Ja realizowałam listę, a ona dodawała do koszyka to, na co miała ochotę, a że była łasuchem, to kartoników i puszeczek z ciasteczkami nigdy w domu nie brakowało. Przy kasie zawsze bolało, ale seniorka była osobą w pełni świadomą, że to jej decyzja.

Znam też sytuacje, że opiekun otrzymuje kartę płatniczą, na którą rodzina przelewa środki. Zdarza się też tak, że zakupy robi syn lub córka na podstawie dostarczanej listy. Zazwyczaj ma to miejsce, jeśli w domu seniora nie ma samochodu, a do marketu jest kilka kilometrów. Wadą takiego rozwiązania jest, że jeśli na przykład zapomnimy o wpisaniu na listę śmietany, to śledzie zjemy tylko z cebulką :-) Pracowałam kiedyś w takim systemie. To była bardzo mała miejscowość, ale za to z piekarnią, którą miałam po drugiej stronie ulicy. Zaproponowałam córce, (bo to ona robiła zakupy), aby zostawiała 20 euro w małej portmonetce na ewentualne nieprzewidziane sprawunki. Jeśli zabrakło mi np. mleka, mąki czy śmietany to produkty te dokupowałam w piekarni, a paragon wkładałam do portfelika.

Jaki budżet mamy do dyspozycji? Bardzo różny, w zależności od miejsca i tego, kto go przyznaje. Najbardziej klarowną wydaje się być sytuacja, jeśli nasz podopieczny lub podopieczna sami decydują w kwestii swoich finansów. Razem ustalamy menu i razem tworzymy listę zakupów. Jeśli senior życzy sobie produkty z wyższej półki, to ma też świadomość, że musi więcej za nie zapłacić. Pamiętajmy jednak o tym, że nasi podopieczni, to ludzie starsi, a ich stan umysłu może szybko się zmieniać.

Pracowałam kiedyś dla starszego pana z początkami demencji. Senior samodzielnie zarządzał budżetem domowym. Limit na wydatki wynosił 50 euro tygodniowo i tyle dostawałam na zakupy, jadąc na nie raz w tygodniu. Nie robiliśmy listy, miałam kupować to, co było potrzebne. W tamtym czasie kwota ta nie była wysoka ale przy rozsądnym gospodarowaniu pieniędzy wystarczało zarówno na posiłki dla dwóch osób jak i na środki czystości. Po kilku miesiącach pracy, senior zwrócił mi uwagę że za dużo wydaję i teraz będzie dawał mniej pieniędzy. Poczekałam na wizytę córki i spokojnie na osobności zapytałam ją, jak możemy rozwiązać tą sytuację. I co się okazało? Córka nie wiedziała, że tata ustalił tak niski budżet, bo zawsze lubił dobrze zjeść i nie oszczędzał na jakości. Porozmawiała z ojcem o jego wydatkach na dom i ustalili, że nadszedł czas, kiedy to ona będzie całkowicie kontrolowała jego finanse. Kwota budżetu wzrosła znacznie, bo jak powiedziała: „tacie nie powinno niczego brakować”.

Rodziny i ich upodobania zakupowe są różne. Niemcy bardzo cenią sobie jakość. Zazwyczaj wybierają produkty markowe ale są też narodem bardzo oszczędnym i nie znoszą marnotrawstwa. Często spotykałam się z sytuacją, gdzie ich wybór padał na produkty droższe, ale za to kupowali ich mniej.

Jedna z seniorek, dla której pracowałam przez kilka lat, życzyła sobie, by zakupy robić tylko w sklepach cieszących się dużą renomą. ALDI czy LIDL nie były marketami na jej „poziomie oczekiwań”. Jeździłyśmy na targ, gdzie wybierała produkty „bio” od swoich ulubionych sprzedawców. Ja towarzyszyłam jej w zakupach, ale to ona wybierała i płaciła. Zawsze jednak pytała mnie, na co ja mam ochotę. Czasami kupowałyśmy coś do spróbowania, a czasami potrafiła mnie zaskoczyć wybierając warzywo, o istnieniu którego nawet nie miałam pojęcia. Instruowała mnie wtedy, co do sposobu przyrządzenia i podania. Często jadałyśmy w restauracjach, więc moje samodzielne zakupy ograniczały się do drobiazgów. To było jedyne miejsce, gdzie nie było ustalonej „granicy” budżetu.

Jeśli jedziecie pierwszy raz do pracy w charakterze opiekunki do osób starszych, warto dopytać o sprawy budżetowe. Budżet ma duże znaczenie w życiu codziennym z seniorami, szczególnie jeśli podopieczny jest np. na specjalnej diecie, bo wymaga tego jego stan zdrowia. Dieta taka może być dla opiekunki nieodpowiednia lub zwyczajnie jej nie smakować. Przy zbyt niskim budżecie może zabraknąć pieniędzy na ewentualne dodatkowe gotowanie lub dodatkowe niespodziewane wydatki.

ZALOGUJ SIĘ BY DODAĆ KOMENTARZ
Po co komu ta ankieta?

Po co komu ta ankieta?

Pierwszy krok do bycia opiekunką osób starszych

Czytaj
W pogoni za marzeniami,czyli jak zostałam opiekunką

W pogoni za marzeniami,czyli jak zostałam opiekunką

historia naszej opiekunki w Niemczech

Czytaj


Agroturystyczne gospodarstwo z Krostkowa zaprasza na wypoczynek w urokliwej Dolinie noteci